Articles: Dzieje rodziny Pasiaka Aleksandra.
42. Ostatnie pożegnanie z Krzeskiem Aleksandra Pasiaka.
Matka Aleksandra Pasiaka- kronikarza z Krzeska to Katrzyna z Dziedziców (28.11.1866-24.05.1945),ojciec Walenty(13.02.1859-17.05.1940) matki Agnieszki(27.09.1823-1902) ze Zbuckich i ojca Adama(21.01.1918-1860) syna Jakuba i Agaty. Aleksander Pasiak (1887-1968) napisał monografię miejscowości :" KRZESK-KRÓLOWA-NIWA wieś w powiecie siedleckim na Podlasiu". Ukończył pisać w 1961 roku.Ojcowizna jego to dzisiaj podwórko rodziny Marzeny Mieścickiej obok Gminnego Ośrodka Kultury w Krzesku. Jego drzewo genealogiczne: Rodzice Katarzyna i Walenty Pasiak, Aleksander Pasiak i jego żona Katarzyna (tkaczka z Łodzi) ich syn Kazimierz ( 1919-1947) żył 28 lat( umiera tak młodo na gruĽlicę).Jego rodzeństwo to: 1. Czesław Pasiak jego żona Helena z domu Mieścicka (bezdzietni) zam w Krzesku 2.Stefania Pasiak z męża Smolińska zam w Warszawie 3.Wanda Pasiak z męża ŚledĽ zam. w Trzebieszowie 4.Ferdynanda Pasiak z męża Krypa zam w Krzesku 5.AdelaPasiak (1898-1984) jej mąż Jan Smoliński(1893-19766), ich dzieci Mundek, Gieniek, Karol, Jadwiga i Janek 6. Stanisław Pasiak zam. w Krzesku jego dzieci to Sławka, Sylwka i Alina. Ostatnie lata swego życia spędził w rodzinie swoich kuzynów w Rembertowie. Zmarł w 1968 roku, pochowany na cmentarzu w Krzesku. W swoim maszynopisie ostatni rozdział to "Zakończenie" w którym tak napisał: Krzesku… wiosko moja rodzinna… żegnam cię… Żegnam twoje stare chaty z omszałymi strzechami, nadającymi charakterystyczny ton krajobrazowi polskiemu. Żegnam drogę „przez wieś” gdzie wszystkie dziecinne lata spędziłem z hurmą umorusanych jak i ja , a rozbawionych aż do umęczenia współrówieśników ; tę drogę która była naszym boiskiem, naszym stadionem, najulubieńszym miejscem zabaw i uciech dziecinnych… Żegnam wszystkie drogi i ścieżki polne na obszarze gruntów Krzeska. Wszystkie one po wielokroć razy zawierały znajomość z moimi najczęściej bosymi stopami. Żegnam „nasz las” w którym znaliśmy każde drzewo, każdy krzak, każdego niemal ptaka, bo wiedzieliśmy o każdym gnieĽdzie, o ilości znajdujących się w nim jajek czy wyklutych piskląt , ochranialiśmy je i jeżeli może czasami wyrządziliśmy im krzywdę, to tylko przez nieświadomość i nadgorliwość opiekuńczą… Żegnam was pola i niwy, po których nadreptałem się jako „podtrzódka” owce i krowy pod „kierownictwem” wytrwałych pasterzy, jakimi byli- święć Panie nad ich duszami- Kurowski czy Prokopiak, albo pomagając ojcu w robotach polnych najwięcej przez prowadzenie konia przy orce. Żegnam was z żalem łąki i smugi, gdzie wiele czasu spędziłem czy to przy romatycznych sianokosach, czy jeszcze romantyczniejszych póĽno wieczorowych popasach koni i bydła w towarzystwie całej zgrai chłopaków przy paleniu ogniska. Kolegów nie żegnam bo oni już zdążyli mnie pożegnać, Zostało tylko dwóch, ale nie wiemy który nas pierwszy z brzegu. Żegnam tylko przyjaciół których już nie tak wielu już pozostało. Reszta- to ludzie z którymi nie można było się porozumieć, ludzie młodsi, ludzie z innego świata, w którym rządzą inne prawa, pozwalające (w ich rozumowaniu…) na przywłaszczaniu sobie mienia społecznego. I nie tylko społecznego, bo „kantowanie” bliĽniego jest przez nich uważne, za dodatni objaw sprytu, za jedną z potrzebnych umiejętności życiowych. „ Ten w życiu nie zginie” – i że to patrzą na niego z pewnego rodzaju szacunkiem. My starzy mieliśmy szacunek do innego rodzaju ludzi. Za naszych czasów złodziei publicznie bito kijami, zgodnie z opinią ogółu. Żegnam cię wiosko cała, tonąca w zieleni sadów, lip i topoli. Dla ciebie i dla twoich mieszkańców chciałem oddać wszystkie swoje siły i umiejętności. I gdziekolwiek los mnie rzucił zawsze myślałem o Tobie. Snułem plany, co to ja tam zrobię, jak osiedlę się w Krzesku na stałe. Jak to się ludzie zorganizują… Jak wspólnymi skoordynowanymi siłami podniesiemy oświatę ogólną, jak poprowadzimy gospodarstwa w oparciu o zasady naukowe i wieloletnie doświadczenia ludzi praktycznych. Jak to pobudujemy piękne domy, doskonałe drogi, różne zakłady użyteczności społecznej. Niewiele z tego dało się wykonać. Zły los i Ľli ludzie nie dopuścili, rzucali mną jak piłką. Marzeniem moim było w końcu – chociaż ostatnie dni żywota spędzić w Krzesku i tu oczy zamknąć… I to się nie udało. Paskudny los. Ostatnim moim życzeniem jest, aby chociaż kości moje zostały pogrzebane w ziemi przy moich rodzicach i rodzinie gdzie żyli i męczyli się moi dziadowie i pradziadowie…” Ż e g n a j K r z e s k u … Rembertów, dn. 22.12 1961 rok Katarzyna i Walenty Pasiak ich syn Aleksander kronikarz. Aleksander Pasiak w swoim maszynopisie " KRZESK-KRÓLOWA-NIWA wieś w powiecie siedleckim na Podlasiu" zawarł takie rozdziały: 1. Położenie 2. Historia Krzeska 3. Przyroda 4. Mieszkańcy 5. Ubiory 6. Mieszkanie 7. Budynki gospodarcze 8. Rozplanowanie wsi 9. Odżywianie się 10. Zdrowotność 11. Rolnictwo 12. Ogrodnictwo 13. Hodowla zwierząt 14. Rzemiosło 15. Handel 16. Zarobki uboczne 17. Wesela 18. Chrzciny 19. Pogrzeby 20. Zwyczaje 21. Zabobony 22. Pijaństwo 23. Szkoły 24. Czytelnictwo 25. Gry i zabawy 26. Dom Ludowy 27. Kościół 28. Kółko rolnicze 29. Koło gospodyń 30. Spółdzielnia handlowa 31. Spółdzielnia produkcyjna 32. Elektryfikacja 33. Kasa pożyczkowo-oszczędnościowa 34. Straż pożarna 35. Organizacje młodzież. 36. Organizacje polityczne 37. Stan zamożności 38. Współżycie i stosunki 39. Emigracja 40. Stosunki miedzy dworem a chłopami 41. Stosunek ludności do Polski 42. Szkoły wojenne 43. Bezpieczeństwo 44. Zabytki i rzeczy ciekawe 45. Potrzeby Krzeska na przyszłość 46. Zakończenie Opracowano na podstawie zbiorów zdjęć Aleksandra Pasiaka , monografii miejscowości :" KRZESK-KRÓLOWA-NIWA wieś w powiecie siedleckim na Podlasiu" z Zakładu Historii Ruchu Ludowego w Warszawie i opowieści Romana Głowniaka z Krzeska.

45. Pamiętnik Aleksandra Pasiaka- rękopis.
Matka Aleksandra Pasiaka-kronikarza to Katrzyna z Dziedziców (28.11.1866-24.05.1945),ojciec Walenty(13.02.1859-17.05.1940) matki Agnieszki(27.09.1823-1902) ze Zbuckich i ojca Adama(21.01.1918-1860) syna Jakuba i Agaty.